– Powinniśmy chyba wrócić do autokaru i przebrać się – powiedział do Jessiki. – Wziąć prysznic.
– Nieważne.
Brwi Seda zmarszczyły się w konsternacji. – Jesteś na coś wkurzona?
– O, nie. Uwielbiam być kompletnie ignorowana, podczas gdy obmacują cię dziesiątki kobiet.
Miał czelność uśmiechnąć się do niej szeroko. Z obydwoma dołeczkami. Dupek!
– Dokąd jedziemy? – powtórzył taksówkarz.
– Mandalay Bay.






