Kiedy ich spojrzenia się spotkały, Mark Blowen pomyślał, że został nakryty. Dwie sekundy później osoba na łóżku zamknęła oczy i mamrocząc coś pod nosem, kontynuowała sen.
Następnego dnia Sonia Lawson wyłączyła budzik. Kiedy przypomniała sobie wczorajszy sen o Marku Blowenie, uznała go za absurdalny.
Ze wszystkich ludzi musiał to być akurat on.
Nie chciała, by pojawiał się w jej snach.
W tym momenc






