Pół godziny później Sonia Lawson odebrała telefon i wstała, by wyjść.
Mark Blowen w końcu się poruszył. Patrzył na jej plecy. To on zostawił ją samą w willi bez słowa wyjaśnienia. Powinna być na niego zła.
Pięć minut później Sonia Lawson wróciła z torbą jedzenia na wynos. Dostrzegła zaskoczenie w oczach mężczyzny i wyjaśniła: "Nie zostawię cię samego. Zeszłam tylko na dół odebrać zamówienie."
Oczy






