Mark Blowen wyczuł, że z drobną kobietą pod kołdrą dzieje się coś złego. Szybko zapalił światło i zobaczył, że włosy na jej czole były mokre od potu i przyklejały się do skroni. Z wyrazem bólu na twarzy trzymała dłoń na podbrzuszu.
Wciąż powtarzała: "Boli..."
Widząc, że coś jest nie tak, Mark Blowen natychmiast wyrwał ze snu Bratta Yeatsa i kazał mu przyjść.
"Jak to wygląda?"
Bratt Yeats spojrzał






