"Starszy bracie, przyjdziesz, prawda?" Sonia Lawson uważnie obserwowała wyraz jego twarzy.
Jiang Zhengyu odwrócił głowę i spojrzał na rezydencję. "Gdzie on jest?"
"Dlaczego nie wyszedł powitać tak ważnego gościa? Jakie to niegrzeczne."
Sonia Lawson nalała mu filiżankę kawy i postawiła ją przed nim. "Poszedł do biura. Nie powiedziałam mu o twojej wizycie."
Heh, znowu staje w obronie tego mężczyzny.






