Następnego dnia Su Momo pojawiła się na lotnisku. Na powitanie objęły się serdecznie. – Musisz tam dobrze żyć – przypomniała jej. – Dzwoń do mnie, kiedy tylko znajdziesz wolną chwilę.
Shelly Raol była szczelnie owinięta szalem. Pod ciemnymi okularami skrywała parę zmęczonych, zaczerwienionych i opuchniętych oczu. – Dziękuję, że przyszłaś mnie pożegnać.
Porozmawiały jeszcze chwilę przed wejściem na






