Gdy minuty mijały, a Valeria nie odpowiadała, głos Keitha po drugiej stronie telefonu przerwał ciszę: "Dlaczego? Wycofujesz się ze swojej obietnicy?"
Valeria siedziała na łóżku i roztargnionym gestem bawiła się włosami. "Nie. Po prostu nie rozumiem, dlaczego zażądałeś czegoś takiego. Popraw mnie, jeśli się mylę, ale nie jesteś typem..."
"Masz na myśli, że nie jestem apodyktycznym mężczyzną, prawda






