Rozdział 207: Sutton
Podjechaliśmy nad jezioro w pierwszych promieniach zmierzchu, co pozwoliło mi podziwiać spektakularny widok wspaniałego krajobrazu. Im dalej jechaliśmy, tym bardziej rozumiałam, dlaczego to miejsce mogło być tak wyjątkowe dla moich rodziców. Nawet oglądane przez szybę ciężarówki, tchnęło niesamowitym spokojem.
Lucas podążał za głosem z GPS-u do domku, który wynajęliśmy na noc.






