Rozdział 229: Sutton
Jak tylko drzwi zamknęły się za dziadkiem, popędziłam z powrotem do pokoju dziecięcego. Podeszłam prosto do komody, a dłonie mi się pociły, gdy podnosiłam małą szkatułkę na biżuterię. Przez długą chwilę po prostu się w nią wpatrywałam, a mój umysł przewracał każdy na wpół zapamiętany fragment rozmowy i każdy tajemniczy wpis w dzienniku, który przeglądałam.
– Sutton, o co chodz






