Rozdział 234: Sutton
– Helene, jesteś pewna? – naciskałam. – Jest milion sposobów, w jaki mogło do tego dojść…
– Jestem pewna – powiedziała nieco uroczyście, a jej policzki zarumieniły się. – Miałam chyba z pięć lat. Bawiłam się przy toaletce mamy i zrzuciłam je na podłogę. Nie złościła się na mnie, ale wyglądała na taką smutną, gdy to zobaczyła. Wiem, że to to pudełko, ponieważ… ponieważ kilka dn






