Rozdział 256: Lucas
Usta Sutton otworzyły się w szoku. Ból wypełnił jej oczy. Mój żołądek skręcił się w supeł na myśl, że mój komentarz to spowodował, ale nie czułem się źle z tym, że to powiedziałem. To była prawda. Musiała odpuścić. Nawet Rhonen wyjątkowo mnie poparł.
Łzy stanęły jej w oczach i wybiegła z pokoju.
— Sutton… — zawołałem za nią, przeczesując dłonią włosy, gdy zastanawiałem się, czy






