Rozdział 255: Sutton
Moje powieki wydawały się cięższe niż kiedykolwiek wcześniej. Szukałam w ciele choćby odrobiny siły i ze zdziwieniem odkryłam, że trochę jej zostało. Wystarczyło, by otworzyć oczy do połowy i unieść głowę. Pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłam, był zegar na szafce nocnej. Zamrugałam, odpędzając mgłę sprzed oczu, by odczytać godzinę.
— Czy ta data jest właściwa? — wychrypiałam chrap






