Rozdział 261: Lucas
Zepchnąłem swój niepokój tak głęboko w zakamarki umysłu, jak tylko mogłem. Kazałem Rhonenowi, żeby się, do cholery, uspokoił i niczego nie zdradził. Sutton i pozostali mieli zjawić się w każdej chwili, by omówić nasz kolejny plan działania. A ja musiałem wymyślić, jak pogodzić to z moją stroną sprawy tak, by się nie dowiedzieli.
– Puk, puk – powiedziała Sutton, otwierając drzwi






