Rozdział 289: Sutton
Moje dłonie drżały, gdy szarpałam się z klamką naszego apartamentu. Helene coś mówiła, tak mi się wydaje. Nie wiedziałam na pewno. Nie rejestrowałam tak naprawdę otoczenia, gdy widzenie tunelowe przejęło nade mną kontrolę. Tak naprawdę nawet nie myślałam. Nie byłam w stanie zrobić nic, poza próbą wyrzucenia z głowy obrazu tego, co właśnie zobaczyłam.
Ruszyłam do przodu. Cóż, p






