Rozdział 297: Sutton
Podskoczyłam na dźwięk głosów na korytarzu. Pospiesznie wsunęłam pudło z powrotem do kryjówki, zasuwając panel na miejsce, gdy tylko zostało schowane. Chwyciłam album ze zdjęciami oraz pluszowego wilka i przycisnęłam je mocno do piersi. Kierując się do wyjścia, nasłuchiwałam dłużej, niż to było konieczne, aby upewnić się, że ktokolwiek tam był, już sobie poszedł. Kiedy poczuła






