Rozdział 317: Lucas
Zakrztusiłem się niedowierzającym śmiechem. Z pewnością źle go usłyszałem. Ale jego nieustępliwe spojrzenie mówiło mi, że się nie przesłyszałem. Dół w moim żołądku pogłębił się, gdy próbowałem nadać temu sens. Odrzucić Sutton? Poczułem, jak Rhonen poruszył się w moim umyśle na samą myśl o tym.
– Jesteś szalony – warknąłem. – To się nigdy nie stanie.
– Może – powiedział Hank. –






