Rozdział 346: Lucas
Rhonen wyczuł pierwszego z nich, zanim jeszcze go zobaczyliśmy. Przemienił się, porzucając broń gdzieś w tym chaosie. Gdy tylko wydostał się z dymu, Rhonen wyskoczył z cienia. Nasze szczęki zacisnęły się na karku wroga, a jego skowyt urwał się gwałtownie, gdy jednym szybkim ruchem skręciliśmy mu kark.
Odrzucając ciało na bok, stanęliśmy twarzą w twarz ze ścianą dymu, z której w






