Rozdział 357: Sutton
– Bardzo przepraszam, Luno – zaczęła błagać Nell. – Martwiła się i przyszła się ze mną zobaczyć. Błagam, nie karz jej. Powinnam była jej powiedzieć...
– Wszystko w porządku, Nell – zapewniłam ją. – Ale, Motty, co ty tu robisz?
Motty podeszła bliżej, stawiając na blacie worek mąki dla swojej ciotki. – Amos i Tarvyn chcieli tu być. Doktor Callahan chciał tu być. Twój tata zdecyd






