„Jestem równie szczęśliwa, że was mam, moich bliskich i ojców moich dzieci. A teraz raz-dwa do łazienki, musimy obwieścić wszystkim radosną nowinę” – szczerzę się.
Chłopcy już wiedzą, co właśnie odkryliśmy. Czuję ich reakcję poprzez więź, ale milczą. Czekają, aż Axel i ja osobiście przekażemy nowinę im i dzieciakom przy śniadaniu.
Dwa tygodnie później meldujemy się w akademickim szpitalu na USG. F






