Josie klęczy na podłodze, Deacon siedzi przed nią, obejmuje go ramionami dla podparcia, kołysząc delikatnie biodrami, a ja masuję jej krzyże. To jej ulubiona pozycja podczas porodu, sprawdzona już przy poprzednich dzieciach. Wygląda na to, że i tym razem się sprawdza. Co jakiś czas zamieniamy się miejscami, każde z nas na zmianę podtrzymuje ją, jak tylko potrafimy.
Gdy Josie wydaje z siebie coś na






