„Żartujesz sobie? Cały miesiąc odcięta od znajomych! To jest do dupy. Chcę do domu. JUŻ!” – wrzeszczy, aż jej się w niej gotuje, a w oczach zapalają się niebieskie błyskawice, jak u Szarego.
„No to, kurde, zapowiada się niezła zabawa”, mówi Theo przez łącze umysłowe, a my gapimy się na Harper jak wryci.
„Kim ty, do cholery, jesteś, żeby się tak odzywać? Jestem twoim ojcem, a nie kumplem. Marsz do






