Rozdział 210
**Perspektywa Josie**
Więzienie ma zapach, którego nie potrafię jednoznacznie określić. Coś pomiędzy szkołą a szpitalem. Światło jest ostre, jarzeniowe, usilnie próbujące naśladować naturalne światło dzienne, ale zamiast tego wywołuje ból głowy i pragnienie ucieczki. W sumie pasuje, że używają go w więzieniu. To jak dodatkowa warstwa kary.
– Wszystko w porządku, skarbie? – pyta Theo,






