Rozdział 248
**Perspektywa Theo**
Przy śniadaniu wszyscy jesteśmy trochę spięci. Nieważne, jak bardzo moja grupa więzi stara się to ukryć, wyczuwam drobinę niepokoju i narastającą nutę niepewności. Tylko nie wiem, skąd się to bierze. Czy po prostu tak bardzo przywykliśmy do zamartwiania się, że minie trochę czasu, zanim znów pozwolimy sobie na odrobinę relaksu? A może Josie emanuje emocjami zbliża






