Rozdział 20
**Perspektywa Harper**
Budzę się otulona ciepłem, skóra przy skórze, czując delikatny oddech Dillona na ramieniu, a pościel i kończyny splątane wokół nas. Nie chcę opuszczać tej szczęśliwej, małej bańki.
Archiego mam przytulonego do piersi, jego dłoń pieści mój policzek, jakby zasnął wpatrując się w moją twarz. Wygląda tak spokojnie z delikatnym uśmiechem na ustach, nawet we śnie. Dill






