**Perspektywa Harper**
Budzę się otulona ciepłem. Nie tylko ciepłem temperatury, ale ciepłem duszy. Otacza mnie miarowy rytm oddechów, ciężar ramion, zapach skóry i coś wyjątkowo ich.
Moje więzi.
Czuję rozkoszny ból między udami i utrzymujące się mrowienie pod skórą.
Przez chwilę się nie ruszam, po prostu leżę i pozwalam sobie to poczuć. Czuję ich wokół mnie, jako część mnie.
Klatka piersiowa Chas






