** POV Harper **
Cisza jest ogłuszająca, gdy Knox znika.
Wpatruję się w przestrzeń, w której był, gdzie jego dłoń trzymała moją. Jego obecność sprawiała, że czułam się kompletna, nawet w tym, co wydaje się tragedią.
Opadam niżej w wannie, obejmując się ramionami, gdy ciepła woda mnie koi. Serce mnie boli. To dziwny rodzaj żalu, bo opłakuję coś, czego nigdy nie miałam, więź, która nie dostała szans






