**Perspektywa Knoxa**
Nie chcę siedzieć w salonie i popijać kawę, jakby moja tożsamość znikała na moich oczach. Chcę wyjść do lasu. Niedaleko. Tylko na tyle, żeby nie słyszeć już tego cichego szumu głosów, tylko na tyle, żeby chłodny wiatr mógł owiać moją twarz i żebym mógł to wszystko przetrawić, zanim ktoś zobaczy, jak się załamuję.
Ale nie mogę. Nie mogę opuścić tego cholernego mieszkania, bo n






