** Punkt widzenia Harper **
To on.
Ten nieznajomy z dziwną więzią. Ten, od którego nie mogłam się uwolnić, o którym nie mogłam przestać myśleć, a teraz rzuciłam się w jego ramiona jak jakaś dama w opałach na oczach… o Boże, gdzie do cholery jest mój tata?
"Ja… ja myślałam…" Mój głos cichnie.
Mężczyzna przechyla głowę, obserwując mnie z intensywnością, która sprawia, że moja skóra płonie, nie z zak






