Po posiłku Henry od razu wrócił do pracy, a Monique ruszyła w kierunku Louise. Z głębi holu dobiegł słodki i delikatny głos dziecka, niczym dźwięk dzwoneczków wietrznych.
– Mamusiu!! Ten kwiatek jest dla ciebie. – Słodka Angel trzymała w rączce czerwony kwiat, nikt nie wiedział, skąd go wzięła, i radośnie dreptała w kierunku Monique swoimi małymi nóżkami.
Jej mała buzia przypominała dzieło sztuk






