"Moniko!" Henryk spojrzał na Monikę, która szła ze spuszczoną głową, i lekko rozchylił wąskie usta.
Jej piękna twarz była lekko zmarszczona, a różowe i delikatne usta mocno zaciśnięte.
Moniki nie było już od dłuższego czasu, a Mały Nomi nieobecnym wzrokiem zdał sobie z tego sprawę przy drzwiach.
Babcia przejrzała myśli Małego Nomiego i poprosiła go, żeby wyszedł i zobaczył, co się dzieje.
Henryk c






