Ale teraz, według Moniki, on czuł, że ten dawny Henry był taki zimny i okrutny.
Nie, nie, nie, to nie on.
Tak jak wcześniej, Monika tylko na chwilę się zawahała, a potem chciała kontynuować.
Zemdlała, a on opiekował się nią w szpitalu.
Towarzyszył jej, gdy jadła makaron wołowy.
Towarzyszył jej, gdy jadła cykady.
Kiedy doszło do Li Shenga, w głosie Moniki pojawił się cień smutku.
"Nie wiem, co się






