Wstydliwie zakryła twarz dłońmi.
Jej urocze gesty całkowicie uradowały jego serce.
Kąciki jej ust uniosły się w ledwo dostrzegalnym uśmiechu. "Tak, już idę!"
Jego głęboki i magnetyczny głos był lekko ochrypły.
To była niewytłumaczalna pokusa.
Monique zamrugała i powiedziała: "Ja, ja, ja nie miałam tego na myśli. Chodzi mi o..." "Najpierw weź prysznic. Potem pomogę ci zmienić gazę."
Ale kiedy skońc






