Po tych słowach Monika pospiesznie wstała i wyszła.
Henryk patrzył na drobną sylwetkę Moniki, która odeszła. W jego ciemnych i głębokich oczach pojawił się cień zadumy.
Aż postać doszła do drzwi pokoju małej Nomi i zamknęła je za sobą.
Patrząc, jak postać całkowicie znika za drzwiami pokoju, Henryk opuścił głowę z lekkim uśmiechem na ustach. – Mała Nomi, idziemy spać.
Mała Nomi posłusznie skinęła






