To nie był zwykły podryw.
To, co mieli na myśli, było wręcz obsceniczne.
Jeden Włoch wbił wzrok w piersi Alessy i obleśnie oblizał wargi.
– Dość tego. Wynoście się, zanim wezwę policję! – Alessa zmarszczyła brwi.
Wyglądało na to, że tych dwóch mężczyzn zszokowały jej słowa, ale po chwili wybuchnęli złośliwym śmiechem.
– Policja nie przejmuje się takimi rzeczami. Chcemy się tylko zaprzyjaźnić… – Zb






