Sydney nigdy nie wyobrażała sobie, by Caleb był zdolny doprowadzić kogoś do całkowitej ruiny – chyba że Penelope dopuściłaby się czegoś naprawdę niewybaczalnego.
Marcus uśmiechnął się, gotów coś powiedzieć, lecz Sydney weszła mu w słowo:
– Ale to nie ma już ze mną nic wspólnego.
To, w jaki sposób Caleb postanowił obejść się z Penelope, było jego sprawą, to były ich porachunki.
– W porządku. – Ulga






