Porywacze uciekli. Gordon wciąż nie przybył ze wsparciem.
Sydney zapamiętała układ magazynu, a frontowe drzwi nie dawały żadnych szans na ucieczkę. Z trudem podniosła się na nogi, kaszląc w duszącym dymie, i wskazała na wysokie okno nad nimi.
– Uciekaj tamtędy – wykrztusiła. – Wdrap się do okna.
Okno było zbyt wysoko, a ramiona Sydney były zbyt słabe. Sama nie zdołałaby się wspiąć, ale gdyby Caleb






