– Również. – Penelope celowo zaakcentowała to jedno słowo.
– Mhm. – Sydney zachowała się tak, jakby w ogóle nie usłyszała prowokacji. Ograniczyła się do spokojnego potwierdzenia, po czym odwróciła się do otwierających się drzwi windy. – Alanie, chodźmy.
Cała grupa weszła do windy, nie oglądając się za siebie. Nikt z nich nie uznał, że Penelope jest warta uwagi.
Obserwując chłodną obojętność Sydney






