(Od autorki: Muszę powiedzieć, że staram się wypuszczać rozdziały tak szybko, jak tylko mogę. Cieszę się, że tak wielu z was kocha tę historię i chce czytać więcej, ale prawdziwe życie czasem daje o sobie znać. Kiedy pisałam o meczu koszykówki, napisałam to wszystko za jednym posiedzeniem. Wtedy dostałam telefon od członka rodziny wołającego o pomoc, akurat gdy pisałam o Bradleyu, Calebie, Leonie






