ROZDZIAŁ 122
FIOLETTA
Moje powieki drgnęły, otwierając się na widok kolażu na ścianie, wypełnionego zdjęciami, jaskrawymi pocztówkami i osobliwymi, inspirującymi cytatami, nabazgranymi kolorowymi literami. To było dziwne – zbyt jasne i radosne jak na moje zwykle stonowane ściany. Czy mama mogła przyjechać w nocy i wszystko przemalować? Nie, to wydawało się absurdalne.
Wtedy mnie olśniło.
Boston.
N






