(FINAŁ)
CZTERY LATA PÓŹNIEJ
RYAN
– To jest Orion – Violet wskazała palcem punkt na niebie. – Widzisz go?
Podążyłem za jej wzrokiem, moje oczy błądziły po bezkresnym płótnie gwiazd. Konstelacja, którą wskazywała, nie różniła się od reszty – po prostu skupisko świecących kropek.
– Mmmhmm. Wygląda świetnie – powiedziałem leniwym tonem, wzruszając nonszalancko ramionami.
Obróciła głowę, mrużąc oczy. –






