VIOLET
„Powiedz to,” zażądał, w jego głosie słychać było frustrację i zaborczość.
„Jestem twoja,” wyszeptałam, ledwo słyszalnie.
Jego usta wykrzywiły się w mały, zadowolony uśmieszek. „Cholerna racja, że jesteś.”
Szarpnęłam go z powrotem ku sobie, rozbijając moje usta na jego ustach po raz kolejny. Dźwięk, który z niego uciekł – niski, gardłowy pomruk – wibrował przez jego klatkę piersiową, kombin






