RYAN
Słońce wisiało nisko na niebie, rzucając złote smugi światła na kampus, gdy szedłem w stronę starej sali gimnastycznej.
To było dziwne – jak zmieniły się relacje między Violet a mną. Kilka miesięcy temu nawet bym się nie zastanawiał, odchodząc od niej, przekonany, że trzymanie murów było bezpieczniejsze. Ale teraz…
Teraz ona była wszystkim.
Jej śmiech był moim ulubionym dźwiękiem, miękkim i m






