Mój telefon wibruje, gdy wysiadam z samochodu. Przykładam go do ucha, przytrzymując między ramieniem a policzkiem, i odbieram, chwytając jednocześnie torebkę.
– Błagam, nie mów, że jesteś spóźniona – mówi Adrian ciepłym, rozbawionym głosem.
Rozmawialiśmy wczoraj i powiedziałam mu, że dziś zdejmują mi gips. Obiecał, że zadzwoni przed moją wizytą, a ja wstydzę się przyznać, że nie do końca mu uwierz






