AMELIA
Obudziłam się, czując, jak ktoś pieści moją twarz. Z mojego gardła wydobyło się ciche mruczenie, gdy te silne dłonie ugniatały mięśnie karku w masażu. Węzeł, który tworzył się tam od kilku dni, trochę się rozluźnił, dając mi odrobinę satysfakcji. Z naciskiem na "odrobinę".
– Dzień dobry, Amelio. – Mój Boże, nawet jego poranny głos był seksowny.
– Nie przestawaj... – Złapałam jego dłoń, któr






