LACHLAN
Świetlówki na komisariacie brzęczały cicho, gdy przechodziłem przez drzwi, a mój umysł był obciążony mieszaniną strachu i determinacji. Matthew szedł tuż za mną, z kamiennym wyrazem twarzy, ale czujnymi oczami. W powietrzu unosił się zapach zwietrzałej kawy zmieszany z frustracją, połączenie, do którego zdążyłem się przyzwyczaić w ciągu tych ostatnich, chaotycznych dni. Detektyw prowadząca






