Perspektywa Amelii
O mało nie uderzyłam Rebeki w twarz, kiedy rozsunęła zasłony.
– Wstawaj i świeć – powiedziała zaskakująco radosnym głosem.
Chciałam odpowiedzieć: „Nie zawracaj sobie głowy poprawianiem mi humoru. To nie zadziała”. Zamiast tego powiedziałam:
– Dzień dobry, Rebeko.
Zjadłam śniadanie sama w sypialni. Lachlana nie było, zanim się obudziłam. Ale zostawił notatkę, w której napisał, że






