Grayson
– Kochanie, kto to był? – pyta Christine, podpierając się na łokciu. Kremowa pościel opina jej kształty, ale w jej głosie słychać rozczarowanie. Znowu.
– Sprawy klubu – odpowiadam krótko.
Kiwając głową, kładzie się z powrotem i odwraca ode mnie plecami, spięta.
Wiem, że ją zawiodłem. Mógłbym stanąć mu tym razem, ale nie byłem w stanie jej dać tego, czego potrzebowała. To nie jej wina. Jest






