Wojna.
Kurwa.
Logan znowu drapie ściany.
"Zabij go!"
Jego głos odbija się echem w mojej czaszce jak rykoszet, pełen desperacji i dzikości.
"Już i tak narobiłeś wystarczająco dużo szkód na całe życie, ty samolubny, psychopatyczny skurwysynu," mamroczę pod nosem. "Siedź w swojej klatce, bo przez ciebie oboje zginiemy. A jeśli tak się stanie – kto, kurwa, zostanie, żeby jej bronić?"
Cichnie. Ale czuj






