Alyssa
Buty Kinga dudnią ciężko o asfalt, gdy zbliża się do mnie niczym posąg. Napięcie wisi w powietrzu, gęstniejąc z każdym jego krokiem. Tuż za nim podąża Niko, z twarzą posępną jak burzowa chmura, równie groźny. Wstrzymuję oddech, a palce nerwowo wiercą się po moich bokach, gdy przygotowuję się na ich gniew.
Oboje są jak lwy osaczające zwierzynę. Mnie. Sparaliżowaną, bezbronną gazelę. Próbuję






