Stara pani Jones dostrzegła w wyrazie twarzy Racheli naturalny wdzięk, z intrygującą nutką figlarności w kąciku ust.
Wyglądało na to, że jej wnuk nie jest jednak kompletnym idiotą i na coś się przydał.
Jeśli wszystko pójdzie tak dalej, wierzyła, że niedługo będzie mogła trzymać w ramionach swojego prawnuka.
Z tymi myślami, jej spojrzenie w stronę Davida nieco złagodniało.
Rachela posłusznie zawoła






